Szubinianie w rundzie wiosennej nie zwalniają tempa. W Bydgoszczy wygrali czwarty ligowy mecz z rzędu i potwierdzają, że utrzymanie się w IV lidze jest w dalszym ciągu realne. Szubinianie przystąpili do tego spotkania mocno osłabieni. W porównaniu z ostatnimi spotkaniami, zabrakło tym razem środkowego obrońcy Dariusza Chojnackiego, którego zatrzymały obowiązki służbowe, zaś w ostatniej chwili uraz wykluczył z gry kapitana Jakuba Cegiełkę. Tego w wyjściowej jedenastce zastąpił Dawid Woźniak. Trener Maciej Karabasz zdecydował się tylko na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce. Nieobecnego Martina Barana zastąpił w ataku Marcin Szmańkowski, zaś na pozycję środkowego obrońcy powrócił Dariusz Wolski. W pierwszych minutach spotkania, optyczną przewagę mieli miejscowi, ale niewiele z niej wynikało. Zarówno gospodarze, jak i szubinianie spokojnie zaczęli pierwsze minuty, nie atakując bramki rywala. Szubinianie zerwali się do ataków po kwadransie gry. Najpierw, po dośrodkowaniu Obremskiego, z piłką minął się R. Bojas, a niespełna minutę później, w doskonałej sytuacji znalazł się Szymon Staszak, ale przegrał pojedynek sam na sam z Piotrem Świetlikiem. Później, dwukrotnie we znaki gospodarzom dał się Bojas. Co prawda, najpierw został uprzedzony przez odważnie interweniującego bramkarza Polonii, ale w następnej akcji, skierował już piłkę do siatki. Po strzale napastnika Szubinianki, piłka odbiła się jeszcze od słupka bramki Polonii. Miejscowi nie mieli już pomysłu na grę w pierwszej połowie, a szubinianie mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie. Mieli nawet serię trzech rzutów rożnych z rzędu, ale nie przyniosły one większego zagrożenia pod bramką Świetlika.
2014-05-04 16:07:40