Zdarzają się czasem mecze, o których trudno cokolwiek napisać poza słowem "szkoda". Takie właśnie określenie było najczęściej używane przez nakielskich zawodników po porażce z rezerwami LZS Szubin 1.5-3.5 w ramach rozgrywek o mistrzostwo IV ligi (grupa B). Zaczęło się dość niemrawo. Po nudnej partii Jerzego Białasa z Krystianem Janikiem i trzykrotnym pojawieniu się tej samej pozycji na szachownicy było po pół dla obu drużyn. Obaj zawodnicy grali zachowawczo i z respektem do siebie. Partia z gatunku "jak najszybciej o niej zapomnieć". Później porażkę, w sumie planowaną, choć po długiej grze zanotowała nasza niewiasta, Magda Rydzyńska. Jako trzeci swoją partię zakończył Andrzej Kuligowski. Mecz nie musiał się zakończyć jego przegraną. Zaczęło się dość dziwnie, bo nakielanin już w debiucie pozwolił sobie na ofiarowanie gońca za dwa piony przy królu. W moim odczuciu taka ofiara była nieprawidłowa, niemniej jednak szubinianin chyba nie rozegrał tego debiutu najlepiej. W każdym razie wybronił się i pozostał z figurą przewagi. Później gra toczyła się dość ostro po obu stronach. Trzeba jednak pamiętać, że zawodnik NOK II Nakło był ze stratą figury. Mimo to, próbował atakować. Później, gdy sytuacja stała się już klarowniejsza, Andrzej Kuligowski mógł po prostu zagrać na wiecznego szacha i zainkasować pół punktu. Na więcej trudno było liczyć. Niestety, pograł na wygraną, oddał wieżę i poddał się.
2012-11-19 09:41:50