Historia lubi się powtarzać, czy tak jest w tym przypadku? To będą wyjaśniać kcyńscy policjanci. Około dwa lata temu na terenie Gospodarstwa Rolnego w Grocholinie doszło do dużych pożarów stogów, które okazały się być dziełem podpalacza. 18 marca 2013 r. prawie w tym samym miejscu płonął wielki stóg balotów słomy. Łuna nad Grocholinem widoczna była z Kcyni. O godzinie 19.00 strażaków do alarmu wezwały syreny. Już po kilku minutach na miejscu pożaru pojawiły się pierwsze zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej w Kcyni i Gromadnie, po kilku minutach dojechał samochód pożarniczy z JRG nr 2 w Szubinie. Wielkiego ognia nikt nawet nie próbował gasić. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu drugiego, oddalonego o kilkanaście metrów stogu słomy. Akcja strażaków trwała długich kilka godzin. Na miejscu pożaru pracowali także policjanci z Komisariatu Policji w Kcyni oraz pracownicy punktu energetycznego z Kcyni. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że musiało to być podpalenie. Opady deszczu w ostatnim czasie wykluczają samozapłon, a skala pożaru dowodzi i celowym działaniu osób trzecich. Dochodzenie w tej sprawie prowadzić będą policjanci.
2014-03-19 09:09:06