REKLAMA

Nagraniem mrożącym krew w żyłach, zainteresowała się cała Polska

15:09, 09.01.2018 | M.R
REKLAMA
Skomentuj

W poniedziałek, 8 stycznia 2017 r. rano nasza redakcja otrzymała emailem z nagranie mrożącym krew w żyłach, na którym widać jak 10-latek musi uciekać z przejścia. Przesłał je ojciec dziecka Pan Marek, które otrzymał od jednego z kierowców Pana Michała, który brał udział w tym zdarzeniu. 

Szybki montaż nagrania i wrzucenie do sieci. Materiał przesłaliśmy do zaprzyjaźnionej redakcji Zbliżeń - TVP 3 Bydgoszcz, która wyemitowała go w wieczornych Zbliżeniach.

[WIDEO]73[/WIDEO]

Portal

itvszubin.pl

Napisał o tym

pierwszy

Następnego dnia, to jest we wtorek 9 styczna 2018 r. przy feralnym przejściu dla pieszych pojawiły się kolejne redakcje ogólnopolskich stacji telewizyjnych. Prócz wspomnianej TVP 3, która relacjonowała na żywo z Szubina materiał na antenie TVP Info, pojawili się również reporterzy z TVN 24 i Polsat News. Oni także na żywo nadawali na antenach ogólnopolskich swoje relacje. 

 Aktualne informacje o przebiegu postępowania, z miejsca zdarzenia przekazywała mł. asp. Justyna Andrzejewska - oficer prasowy nakielskiej komendy. 

Około godz. 11.00 wpłynęło informacja, że 63-letni mieszkaniec powiatu bydgoskiego, który o mały włos nie potrącił dziecka na przejściu dla pieszych w Szubinie, sam zgłosił się na policję. Przedstawiono mu zarzut z art. 86 kodeksu wykroczeń. Mężczyzna chciał dobrowolnie poddać się karze, która miałaby wynosić 1000 zł i zakaz prowadzenia pojazdów przez 10 miesięcy. Jednocześnie policjanci skierowali do sądu wniosek o ukaranie kierowcy. Ostatecznie o wysokości kary zadecyduje sąd najprawdopodobniej w przeciągu tygodnia. 

 

Jak inne redakcje relacjonowały to zdarzenie

Cudem uniknął potrącenia chłopiec, który przechodził "po pasach" na jednej z ulic Szubina. Na filmie, nagranym przez jednego z kierowców, widać, jak 10-latek musi uciekać z przejścia. Kierowcę, który wyprzedzał w miejscu niedozwolonym, czekają konsekwencje.

Omal do tragedii nie doszło 4 stycznia na ul. Dworcowej w Szubinie. Dwa auta, nadjeżdżające z przeciwka, zatrzymały się przed "zebrą", by pozwolić przedostać się chłopcu z jednej strony ulicy na drugą. Chłopiec, który wracał ze szkoły do domu, wszedł na pasy i gdy był w połowie przejścia, nagle na "zebrę" wjechał samochód, który chwilę wcześniej wyprzedził auto stojące przed przejściem. Kierowca, który złamał przepisy, ominął chłopca i pojechał dalej. 

O całej sytuacji na portalu społecznościowym poinformował ojciec 10-letniego Krzysia, nie wiedząc jeszcze, że istnieje nagranie ze zdarzenia. "Tylko dzięki użycia klaksonu jednego z tych kierowców stojących przed pasami, mój syn odskoczył z powrotem na chodnik. Syn przyszedł do domu roztrzęsiony i zapłakany, mówiąc, że ktoś chciał go zabić!!!" - napisał szubinianin na jednym z portali społecznościowych. Ojciec chłopca zaapelował jednocześnie o pomoc w ustaleniu świadków zajścia na ul. Dworcowej: "Poszukuję osoby, która zatrąbiła w porę i ocaliła życie mojego syna, ale również poszukuję osoby, która chciała odebrać mu życie. Mam nadzieję, że któryś kierowca lub przechodzeń widział zajście i się odezwie (...)". 

Okazało się, że całe zajście zarejestrował kierowca auta, który zatrzymał się, by przepuścić chłopca i którego wyprzedzał poszukiwany sprawca. 

Ojciec 10-latka nie chciał komentować sprawy. Rodzina jest w szoku, że tak blisko domu i szkoły mogło dojść do tragedii. Sprawę zgłosili policji. Szubińscy funkcjonariusze, po numerach rejestracyjnych samochodu, ustalili właściciela poszukiwanego samochodu. - Kierowcy, który stworzył to zagrożenie bezpieczeństwa, grozi grzywna do 5 tys. zł. Ale także w przypadku tak rażącego naruszenia przepisów ruchu drogowego, kierowcy może być zatrzymane prawo jazdy - informuje mł. asp. Justyna Andrzejewska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nakle. 

W ostatnim czasie nie brakuje w regionie zdarzeń z udziałem pieszych. Najtragiczniejsze zdarzenie miało miejsce na początku roku w Toruniu, gdy na pasach przy Szosie Lubickiej zginęły dwie osoby. 

Mundurowi przypominają, że piesi w starciu z pędzącym autem nie mają szans. Ze wstępnych danych policji wynika, że w 2017 roku wypadków z udziałem pieszych w regionie było 277. To zaledwie 13 mniej niż w 2016. „Kto powinien bardziej uważać: piesi czy kierujący?” – pytamy przechodniów. - Ja uważam, że obydwoje. Obydwoje są winni. Jedni nie uważają, drudzy też się zagadują, to z telefonem - odpowiada małżeństwo. - Apelujemy o rozsądek i rozwagę. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Dotyczy to zarówno kierowców pojazdów jak i pieszych - mówi mł. insp. Maciej Zdunowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Bydgoszczy. 

Piesi, wchodząc na przejście dla pieszych, powinni mieć całkowitą pewność, że nie spowodują zagrożenia w ruchu. A kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność. By w razie potrzeby zatrzymać pojazd w bezpiecznej odległości. Bo niedostosowanie prędkości do warunków pogodowych, jak i sama nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn wypadków na drogach. W piątek, podczas 12 godzin akcji „Prędkość", funkcjonariusze skontrolowali prawie 2 tys. pojazdów. Spośród nich aż 632 kierujących nie dostosowało się do obowiązujących ograniczeń.

 

Tragedia na przejściu dla pieszych była blisko - TVP3 Bydgoszcz - Telewizja Polska S.A.

 

Pan Michał jadąc samochodem zauważył chłopca przed przejściem dla pieszych. Zatrzymał się, żeby go przepuścić. Nagle wyprzedził go inny samochód. Wjechał wprost na chłopca, który musiał uciekać. Zdążył dosłownie w ostatniej chwili. Wszystko nagrała kamera samochodowa. Kilka dni później sprawca zgłosił się na policję i chce dobrowolnie poddać się karze.

Wszystko działo się na przejściu dla pieszych w miejscowości Szubin (woj. kujawsko-pomorskie). W czwartek przed godziną 13 pan Michał Fertykowski jechał ulicą Dworcową. Zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, żeby przepuścić chłopca. Nagle inny kierowca wyprzedził go. Wjechał na pasy wprost na dziecko, które musiało uciekać. - Jechałem później jeszcze za tym kierowcą. Moim zdaniem uciekał. W niedzielę na jednym z portali społecznościowych zauważyłem post ojca tego chłopca. Opisał całe zdarzenie i szukał świadków. Skontaktowałem się z nim - opowiada pan Michał. Jak mówi pan Marek Świtała, życie jego syna uratował kierowca, który stał naprzeciwko nadjeżdżającego auta. - Tylko dzięki temu, że ten kierowca użył klaksonu, mój syn odskoczył z powrotem na chodnik - mówi ojciec 10-latka

"Poszukuję osoby, która chciała odebrać życie mojemu synowi"

Ojciec chłopca jeszcze tego samego dnia opublikował post na portalu społecznościowym. Prosił w nim o pomoc w znalezieniu sprawcy. - Poszukuję osoby, która zatrąbiła w porę i ocaliła życie mojego syna, ale również poszukuję osoby, która chciała odebrać mu życie - napisał. Jak opisuje, chłopiec wrócił do domu roztrzęsiony. - Zapłakany mówił, że ktoś chciał go zabić - opisywał. Teraz chłopiec czuje się już dobrze. Jak przyznaje jednak pan Marek, ciągle myśli o tym, czy jego syn jest bezpieczny. - W drodze do szkoły mija tylko jedno przejście dla pieszych, a i tak coś takiego go spotkało - mówi ojciec dziecka. 

Przyznał się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze

We wtorek do komisariatu policji zgłosiła się osoba, która twierdziła, że kierowała tym pojazdem. Jest to 63-letni mieszkaniec powiatu bydgoskiego. Jak informuje policja, mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do winy.

- Na podstawie okoliczności towarzyszących, które uprawdopodabniają w wysokim stopniu to, co mamy w już zgromadzonym materiale, policjanci przedstawili temu mężczyźnie zarzut spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zostały również mężczyźnie zatrzymane uprawnienia do kierowania pojazdami - mówi mł. asp. Justyna Andrzejewska, KPP W Nakle nad Notecią.

63-latek to, że się nie zatrzymał tłumaczył stresem.

- Pan twierdzi, że za późno zorientował się w sytuacji, która na tej drodze zaistniała i w ten, a nie inny sposób odruchowo zareagował - tłumaczy Andrzejewska. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze. - Jest to kara 1000 złotych, a także 10-miesięczny zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi - informuje Andrzejewska. Wniosek w takiej formie zostanie przez policjantów skierowany do sądu. To on zadecyduje o ostatecznej karze. 

Szubin (kujawsko-pomorskie): dziecko ucieka na pasach przed samochodem - TVN24

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

RomanRoman

0 11

Tego, który omijał na pasach bezsprzecznie należy ukarać.
Wszelako kara należy się również kierowcy, który zatamował ruch zatrzymując się przed przejściem dla pieszych. Zasadniczo to właśnie on był sprawdzą zagrożenia.
Ale pewnie będzie tak, że z dwóch winnych, jeden zostanie ukarany, a drugi... nagrodzony 15:19, 10.01.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

lucluc

0 0

Ale o co ci chodz ? Jak zatamowal ruch .. zatrzymal ? 10:04, 11.01.2018


lucluc

2 0

Roman Lecz sie na nogi ,bo na glowe juz za puzno ! 18:15, 11.01.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

RomanRoman

0 0

Kierujący pojazdem ma obowiązek zatrzymać się przed przejściem dla pieszych tylko i wyłącznie wówczas, gdy pieszy wkroczył na przejście. Z filmu wynika, że pieszy na przejście nie wkroczył. Zatem, skoro przejście było de facto puste, kierowca zatrzymując się, po prostu popełnił wykroczenie łamiąc art. 49.1 Prawa o Ruchu Drogowym zakazujący zatrzymywania się na przejściu dla pieszych i w odległości do 0 m od przejścia.
Stworzył tym samym zagrożenie gdyż nie zachował szczególnej ostrożności w okolicach przejścia dla pieszych i nie zwrócił szczególnej uwagi na innych uczestników ruchu czyli w tym wypadku na samochód jadący za nim. 10:14, 13.01.2018


REKLAMA
© itvszubin.pl | Prawa zastrzeżone | 2018